Chłopak jeszcze spał, kiedy Hermiona brała prysznic. Szybko się umyła i wysuszyła włosy. Założyła bieliznę i szybko pobiegła do pokoju po ubrania. Wybrała białą bluzkę z piórkiem i krótkie jeansowe spodenki. Zrobiła lekki makijaż i rozczesała włosy. Przed wyjściem z pomieszczenia popryskała się jeszcze perfumami.
Hermiona zeszła do kuchni gdzie już czekał na nią chłopak. Stał w samych szarych dresach w jednej ręce trzymając miskę a w drugiej drewnianą łyżkę. Co chwila spoglądał do zeszytu z przepisami gryfonki. Chłopak nie widział Granger co dziewczyna postanowiła wykorzystać. Zakradła się do niego i go wystraszyła. Zabini podskoczył i machnął ręką, w której trzymał miskę tym samym uderzając dziewczynę w głowę.
-Au! Zabini, patrz co robisz!- powiedziała Miona masując czoło.
-Haha ale to twoja wina, sama mnie wystraszyłaś. Pokaż mi tą swoją głowę.
Blaise był znacznie wyższy od gryfonki co dziewczyna wykorzystała i przyglądała się umięśnionej piersi towarzysza. Miała wielką ochotę, żeby polizać go po 'sześciopaku' do czego oczywiście nigdy się do tego nie przyzna.
-Hej, Granger. Możesz już przestać patrzeć na mój brzuch? - zaśmiał się.
-Co? Wcale się nie patrzę - odpowiedziała z oburzeniem. - Masz jakieś plany na dziś?
-Hmm, chyba nie, a ty?
-Chciałam iść na plażę, przyłączysz się?
-Granger, czy ty mi proponujesz randkę?
-Haha, możesz pomarzyć Zabini - odpowiedziała zaróżowiona gryfonka.
-No ale dobrze, skoro tak bardzo nalegasz to pójdę - uśmiechną się.
Dziewczyna 'uciekła' do swojego pokoju chcąc 'pochwalić się' przyjaciółkom tym, że idzie z jednym z najprzystojniejszych chłopaków szkoły na plażę.
Olivia♡ , Sophie❤:
Aaaaaa! Słuchaj! Nie uwierzysz. Zgadnij, kto idzie zaraz na plażę z MEGA SUPER PRZYSTOJNYM CHŁOPAKIEM? 😃
Dosłownie po wysłaniu wiadomości otrzymała odpowiedzi :
Olivia♡:
Co?! Masz rację, nie wierzę! Ale się cieszę! Jak wrócicie to mi wszystko opowiesz! Nie szalejcie za bardzo💋
Sophie❤:
Naprawdę?! Szalejesz dziewczyno! A tak wgl to ślicznie razem wyglądacie! Powodzenia😘
Po powrocie do kuchni, Hermiona zobaczyła na stole talerz pełen gofrów, słoiki z dżemem i Nutellą oraz kubki z kawą. Po jednej stronie stołu siedział już, niestety z bluzką, Blaise.
-No, w końcu przyszłaś. Siadaj i podziwiaj moje dzieło - wskazał jedzenie.
-No no, Zabini, nie spodziewałam się, że umiesz gotować.
Po tych słowach wzięli się za jedzenie. Po około pół godzinie byli już spakowani i stali pod domem dziewczyny.
-No, a daleko ta plaża?-spytał ślizgon.
-Noo, trochę. 20 km stąd.
-Słucham?! Chyba nie idziemy na piechotę?
-Ja nie mam samochodu więc chyba nie mamy wyjścia.
-A może i mamy.
Blaise wyją z kieszeni spodni telefon i coś napisał. Czekali jeszcze 10 minut, kiedy pojawił samochód.
-Żartujesz, czyj to samochód? - spytała dziewczyna.
-Mój.
-Ale, jak? Jak on się tu pojawił? - Hermiona nie mogła wyjść z zaskoczenia.
-Widzisz, Miona, żyjemy w świecie, gdzie samochody się pojawiają.
Chwilę później siedzieli już w środku i zmierzali w kierunku plaży.
Kiedy byli na miejscu i Blaise chciał już rozkładać ręcznik, dziewczyna szła dalej mijając ludzi. Chłopak nie mając wyboru poszedł za nią. Po chwili byli na małej plaży gdzie nie było nikogo poza nimi i dwójką staruszków.
Hermiona rozłożyła leżak i założyła okulary. Dziewczyna zaczęła zdejmować bluzkę i spodnie pokazując swój nowy strój kąpielowy. Blaise, który był w trakcie picia wody, kiedy popatrzył na gryfonkę zakrztusił się. Hermiona słysząc dziwne dźwięki odwróciła się w stronę chłopaka.
-Wszystko w porządku?
- *kaszlnięcie* tak * kaszlnięcie xD* już tak.
-Co się stało? - pytała gryfonka.
-Zobaczyłem... osę! Tak osę. Była bardzo blisko więc się wystraszyłem.
-Nooo dobraa - powiedziała.
Dziewczyna wyjęła z torby książkę i usiadła na leżaku.
-No nie wiem czy uda ci się czytać - powiedział nagle Blaise.
-Co? Dlaczego?
-Bo zaraz zdejmę bluzkę i znowu będziesz się gapić na mój brzuch - powiedział i uniósł brew.
-Słucham? Wcale się nie gapiłam, i teraz też nie będę!
-A założymy się?
-Jasne, o co? - powiedziała i wstała z leżaka.
-Hmm, może o to, że jeśli wygram przez następny dzień będziesz robić co będę chciał, a jak ty wygrasz to ja będę robić wszystko co będziesz chciała - oznajmił i zrobił krok w przód.
-Zgoda.
Po chwili dziewczyna znowu usiadła. Nie mogła się skupić na książce i cały czas czytała jedno zdanie. Czytania nie ułatwiał jej Blaise, który co chwila ją zaczepiał i biegał do wody. Hermiona starała się nie patrzeć w jego stronę ale jeśli musiała to udawało jej się mieć oczy zwrócone na jego twarz.
W pewnym momencie chłopak podszedł do Hermiony, zabrał jej książkę i podał jej ręce. Dziewczyna niepewnie wstała z pomocą Zabiniego. Blaise wykorzystując zdziwienie Hermiony chwycił ją w pasie i przerzucił ją sobie przez ramię. Gryfonka próbowała się wyrywać ale nic to nie dało. Ślizgon wbiegł szybko do wody. Dziewczyna zdążyła tylko krzyknąć ' Blaise! Nie umiem pływać!', jednak Zabini nie zareagował tak szybko jak myślał.
Hermiona siedziała już na brzegu okryta ręcznikiem.
-Boże, Hermiona przepraszam, nie pomyślałem.
-Spokojnie, nic się nie stało.
-Na prawdę, tak bardzo mi przykro.
-Ej, Blaise, nic mi nie jest.
-Uff, już się bałem, że znów cię stracę.
Po tych słowach Hermiona czuła jakby coś ścisnęło jej żołądek. Czuła, że na jej policzkach pojawił się rumieniec. Po chwili wstali i zaczęli się ubierać. Postanowili, że pójdą na lody do parku.
Kupili czekoladowe i truskawkowe lody i poszli na plac zabaw. Z racji tego, że było już dość ciemno byli na nim sami. Hermiona usiadła na huśtawce i zaczęła się lekko bujać. To samo uczynił Blaise. Dziewczyna w trakcie opowiadania historii z dzieciństwa strasznie gestykulowała rękami, przez co jej truskawkowe lody wylądowały na białej koszulce chłopaka.
-No pięknie- powiedział,
-Przepraszam - cicho się zaśmiała.
-No cóż, zdarza się - powiedział i zaczął zdejmować bluzkę.
Hermiona zapominając o ich zakładzie znów zaczęła się przyglądać torsowi towarzysza. Chłopak pochylił się nad nią i powiedział cicho 'wygrałem'. Chwilę później zaczął tańczyć 'taniec zwycięzcy'. Dziewczyna widząc jak Blaise próbuje tańczyć, zaczęła się śmiać.
Po około 2 godzinach rozmów wrócili do domu, gdzie po zjedzonej kolacji poszli spać. Ten dzień na pewno zostanie im w pamięci.
Witam i na wstępie przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam ale brak weny. Teraz posty powinny pojawiać się częściej. Mam nadzieję, że się spodobało 💋💋💋
~Panna Weasley