Dziewczyna obudziła się z silnym bólem głowy. Wstała z łóżka i popatrzyła na Pottera, który jeszcze spał. Spojrzała na zegarek, który wskazywał 9.40. Granger podeszła do lustra i zobaczyła, że ma na sobie bluzę Blaisa. Nie do końca wiedziała dlaczego. Dopiero zdała sobie sprawę, że nie pamięta nic z ostatniego wieczoru.
Hermiona zdjęła bluzę, założyła zielony, puchowy szlafrok i poszła do łazienki. Zamknęła drzwi z obu stron i wzięła długi prysznic.
Blaisa obudził dźwięk suszarki dochodzący zza drzwi. Domyślał się, że to Granger bo przecież Draco jeszcze śpi a wątpił, żeby Harry używał suszarki. Wstał i zszedł na dół do drugiej łazienki. Wziął szybki prysznic i się przebrał. Poszedł do kuchni i zaczął smażyć naleśniki, nie mogąc przestać myśleć o dzisiejszej nocy. Zastanawiał się czy Granger też teraz o tym myśli. 'Dla niej to pewnie nic nie znaczyło, przecież była kompletnie pijana' - myślał. Kiedy był już w połowie smażenia do kuchni wszedł Draco.
-Hej - powiedział Malfoy.
-Cześć, jak się czujesz?
-Okropnie, jeszcze ta Granger zaczęła suszyć włosy.
-Masz- powiedział Blaise i rzucił przyjacielowi małą fiolkę. - Zrobi ci się lepiej.
Ślizgon wypił wszystko jednym łykiem. Chwilę później zajadali się naleśnikami. Kiedy Malfoy zjadał już 8 naleśnika do kuchni weszła Hermiona. Blaise od razu na nią popatrzył i się uśmiechnął. Dziewczyna nie do końca wiedziała o co chodzi ale odwzajemniła uśmiech. Usiadła na przeciwko Draco i nalała do kubka kawy. Po chwili na jej talerzu pojawiły się naleśniki z czekoladą. Chłopcy cały czas się jej przyglądali. Draco z pewnym obrzydzeniem, a Blaise z fascynacją. Hermiona nalała do ulubionego kubka gorącej kawy i zaczęła czytać leżącą na stole gazetkę. Dziewczyna nadal czuła na sobie wzrok ślizgonów i nie wiedziała dlaczego. Po kilku minutach milczenia, gryfonka nie wytrzymała.
Hermiona zdjęła bluzę, założyła zielony, puchowy szlafrok i poszła do łazienki. Zamknęła drzwi z obu stron i wzięła długi prysznic.
Blaisa obudził dźwięk suszarki dochodzący zza drzwi. Domyślał się, że to Granger bo przecież Draco jeszcze śpi a wątpił, żeby Harry używał suszarki. Wstał i zszedł na dół do drugiej łazienki. Wziął szybki prysznic i się przebrał. Poszedł do kuchni i zaczął smażyć naleśniki, nie mogąc przestać myśleć o dzisiejszej nocy. Zastanawiał się czy Granger też teraz o tym myśli. 'Dla niej to pewnie nic nie znaczyło, przecież była kompletnie pijana' - myślał. Kiedy był już w połowie smażenia do kuchni wszedł Draco.
-Hej - powiedział Malfoy.
-Cześć, jak się czujesz?
-Okropnie, jeszcze ta Granger zaczęła suszyć włosy.
-Masz- powiedział Blaise i rzucił przyjacielowi małą fiolkę. - Zrobi ci się lepiej.
Ślizgon wypił wszystko jednym łykiem. Chwilę później zajadali się naleśnikami. Kiedy Malfoy zjadał już 8 naleśnika do kuchni weszła Hermiona. Blaise od razu na nią popatrzył i się uśmiechnął. Dziewczyna nie do końca wiedziała o co chodzi ale odwzajemniła uśmiech. Usiadła na przeciwko Draco i nalała do kubka kawy. Po chwili na jej talerzu pojawiły się naleśniki z czekoladą. Chłopcy cały czas się jej przyglądali. Draco z pewnym obrzydzeniem, a Blaise z fascynacją. Hermiona nalała do ulubionego kubka gorącej kawy i zaczęła czytać leżącą na stole gazetkę. Dziewczyna nadal czuła na sobie wzrok ślizgonów i nie wiedziała dlaczego. Po kilku minutach milczenia, gryfonka nie wytrzymała.
-Powiecie mi o co chodzi?
-Mnie nie pytaj, to nie ja gapię się na ciebie jakbyś nie wiadomo co zrobiła - powiedział Draco.
Dziewczyna przeniosła wzrok na Blaisa.
-Nie pamiętasz? - zapytał zakłopotany ale nadal z uśmiechem na twarzy.
-Ale czego
Momentalnie z twarzy chłopaka zniknął uśmiech.
-Możemy pogadać? - spytał.
-Jasne - dziewczyna odpowiedziała i poszła za chłopakiem do salonu.
Blaise dziwnie się czuł. Wczorajszego wieczoru pokazał dziewczynie, że mu się podoba a ona niczego nie pamięta. Chociaż w sumie sam nie był pewny czy to jest prawdziwe uczucie, czy tylko działanie alkoholu.
-O co chodzi? Coś się stało? - dopytywała się Granger.
-Pamiętasz co się wydarzyło wczorajszego wieczoru?
-Trochę
-A do jakiego momentu?
-Wiem,że najpierw było dziwnie, potem zaczęłam pić i tańczyć z Draco...o mój Boże! Ja tańczyłam z Malfoyem!
-To już wiem, a pamiętasz co było dalej?
-Usiadłam na kanapie i tak siedziałam aż wszyscy poszli a potem ty przyszedłeś i chyba rozmawialiśmy. Chyba chciałam coś robić ale nie wiem. A ty coś pamiętasz?
-Usiadłam na kanapie i tak siedziałam aż wszyscy poszli a potem ty przyszedłeś i chyba rozmawialiśmy. Chyba chciałam coś robić ale nie wiem. A ty coś pamiętasz?
-Mniej więcej to samo co ty.
-Tylko nadal nie mam pojęcia dlaczego obudziłam się w twojej bluzie - dziewczyna otworzyła szerzej oczy. - Czy my gdzieś chodziliśmy później?
-Może
-Blaise! Ty pamiętasz wszystko, prawda?
-Może
-Nie denerwuj mnie!
-Po prostu o tym zapomnijmy, było fajnie ale się skończyło i tyle - powiedział i się uśmiechnął.
-No Blaise, proszę, powiedz mi wszystko co pamiętasz.
-Diabełku! Chodź tu na chwilkę! - krzyknął z pokoju Draco, na co Zabini od razu się ulotnił.
Powiedział tylko : 'Pogadamy później' i wyszedł.
Hermiona nie chcąc za bardzo w to wnikać postanowiła, że spędzi dzień z Harrym. Wróciła do pokoju gdzie zobaczyła wciąż śpiącego Pottera. Stwierdziła, że nie będzie męczyć się próbując go wybudzić. Jednym zaklęciem skutecznie wygoniła go z łóżka. Cały mokry chłopak uciekł szybko do łazienki i wziął szybki prysznic. Kilka minut później ubrani przyjaciele wyszli na błonia zamku, gdzie rozmawiali, śmiali się i wspominali dawne czasy.
W tym samym momencie, para ślizgonów zamkniętych w swoim dormitorium zawzięcie o czymś rozmawiała:
-O czym gadałeś z Granger? - dopytywał się Draco.
-O wczorajszej imprezie.
-I o czym jeszcze?
-Oj nieważne, a tak poza tym, to co ciebie to w ogóle interesuje, przecież nawet nie lubisz Hermiony.
-Oj nieważne, a tak poza tym, to co ciebie to w ogóle interesuje, przecież nawet nie lubisz Hermiony.
-Myślałem, że ty też jej nie lubisz.
-No widzisz, myliłeś się, ona jest bardzo fajna, na prawdę.
-Ta? To może i ja zacznę z nią rozmawiać? - powiedział blondyn udając zamyślonego.
-A co, już czystość krwi nie ma znaczenia? - zażartował Blaise.
-W sumie, to chyba nie. Sam nie wiem dlaczego przez te wszystkie lata byłem posłuszny ojcu. Przecież, to nieważne kto ma jaką krew. Mój ojciec dobrze wie, że Granger jest najlepszą czarownicą z całej szkoły.
-No widzisz. Jeśli mówisz to poważnie, to mogę z nią porozmawiać i zapytać czy w ogóle chciałaby się z tobą zadawać.
-Wątpię, że się zgodzi. A teraz tak na poważnie, o czym rozmawialiście?
-Dobra, jesteś moim najlepszym przyjacielem więc ci powiem. Wczoraj po imprezie, kiedy już wszyscy poszli zobaczyłem, że koło kanapy siedzi Granger. Podszedłem i zagadałem. Nagle zechciała zrobić coś głupiego i pobiegła na błonia więc poszedłem za nią. Tam zaczęła się rozbierać i wbiegła do wody. Chciała mnie ochlapać ale tak ją objąłem, że jej twarz była koło mojej i ją pocałowałem.
-Dobra, jesteś moim najlepszym przyjacielem więc ci powiem. Wczoraj po imprezie, kiedy już wszyscy poszli zobaczyłem, że koło kanapy siedzi Granger. Podszedłem i zagadałem. Nagle zechciała zrobić coś głupiego i pobiegła na błonia więc poszedłem za nią. Tam zaczęła się rozbierać i wbiegła do wody. Chciała mnie ochlapać ale tak ją objąłem, że jej twarz była koło mojej i ją pocałowałem.
-CO ZROBIŁEŚ?!
-Pocałowałem Hermionę Granger. Sam w to nie wierzę.
-Pocałowałem Hermionę Granger. Sam w to nie wierzę.
-Ja nie mogę. Zabini ty debilu. Proszę, powiedz mi, że to wydarzyło się tylko dlatego, że byłeś pijany. Przecież nie mogłeś się w niej zakochać. Pamiętasz? Umówiliśmy się, że nie zakochamy się do końca Hogwartu.
-No pamiętam, nic do niej nie czuję. Znaczy tak myślę. Cieszę się, że mam takiego przyjaciela, Draco.
-Ja też się cieszę, Diable.
Przechodzili właśnie koło jeziora, kiedy Hermionę olśniło.
-Harry! Chyba całowałam się z Blaisem!
-Słucham?! Z Zabinim?!
-Tak! Znaczy nie wiem czy na pewno, ale tak mi się wydaje.
-Kiedy?!
-Po imprezie urodzinowej, ale byłam tak pijana, że nie pamiętam dokładnie. Poszliśmy na błonia, wbiegłam do jeziora, a potem chciałam go ochlapać ale mnie tak objął, że nie mogłam się ruszyć, i wtedy...wtedy chyba się to stało.
-No to nieźle, Hermiona. Myślisz, że on to pamięta?
-Nie wiem, raczej tak. Rozmawiał dzisiaj o tym ze mną.
-To było szczere? - zapytał zatroskany.
-Nie wiem, chyba. Chociaż możliwe, że to przez to, że się upiłam.
-Wiesz co ci powiem? Nieważne co zrobisz, zawsze będę cię wspierał, a jeśli przez tego kretyna będziesz płakać, to obiecuję ci, że osobiście go zabiję.
-Dziękuję ci Harry, taki przyjaciel to skarb.
W końcu post! Przepraszam, że tak długo nic nie było ale brak weny, szkoła, nauka, jednym słowem, MASAKRA! Mam nadzieję, że się spodobało!
~Panna Weasley
~Panna Weasley
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz