Muzyka

sobota, 31 grudnia 2016

Kiss for luck #0 | Nice Party, czyli prolog

 Uwaaaga! Jakoś dostałam weny i stwierdziłam, że zacznę pisać nowe opowiadanie. To raczej będzie Blamoine. Ale ostrzegam, coś mi obiło więc może być głupie xD.
 ZAPRASZAM :D
.................................................................................................................................................

   To był piękny i ciepły dzień. 16 letnia Hermiona wstała jak zwykle w wakacje o 9. Założyła kapcie i zeszła do kuchni. Na blacie zastała karteczkę od jej mamy:
Nie chcieliśmy Cię budzić, 
pojechaliśmy na lotnisko.
Do zobaczenia za dwa tygodnie, Kochamy Cię    
   Państwo Granger polecieli do Grecji. Dziewczyna miała dwa tygodnie dla siebie. Od czasu do czasu, będzie do niej przyjeżdżać babcia i sprawdzać czy wszystko jest w porządku. 
   Zaspana Hermiona, wolnym krokiem podeszła do lodówki i wyciągnęła kurczaka z wczorajszej kolacji. Podgrzała go w mikrofali po czym usiadła z talerzem na kanapie. Zjadła go szybko i wróciła do pokoju. Zamierzała spędzić resztę dnia w łóżku oglądając filmy, ale oczywiście coś musiało popsuć jej plany. 
  Szybko wkładając szlafrok i przyczesując włosy, Hermiona zbiegła do drzwi wejściowych. Za nimi zobaczyła swoje dwie przyjaciółki. 
-Sophie? Olivia? Co wy tu robicie? - pyta przytulając każdą. 
-No jak to co, dowiedziałyśmy się, że wróciłaś i, że rodziców nie ma, to przyszłyśmy - powiedziała Sophie. 
Dziewczyny były z bogatych domów, ale to nie zmieniło ich zachowania. Sophie to wysoka brunetka o pięknych, zielonych oczach a Olivia jest niską blondynką o brązowych oczach. Z Hermioną znają się bardzo długo, ponieważ chodziły do jednego przedszkola. 
-Słuchaj, rodzice jadą w góry na dwa dni więc robię dzisiaj imprezkę - mówiła Olivia. - I, uwaga, uwaga, będzie na niej taki mega przystojny chłopak i stwierdziłyśmy, że będzie idealny dla ciebie, więc musisz przyjść!
-No dobra, to chodźcie pomożecie mi wybrać w co się ubiorę! - powiedziała i poszła z przyjaciółkami do pokoju. 
  Kiedy przeszukały już całą szafę i straciły nadzieję na idealne ubranie na wieczór, zobaczyły, że w kącie leży pudełko z napisem 'zestaw na wyjątkową okazję'. Dziewczyny otworzyły je i od razu wiedziały, że Hermiona musi to dzisiaj założyć. 
  Po około 3 godzinach, Granger była już gotowa. Miała lekki makijaż, wyprostowane włosy i idealny komplet. Impreza zaczynała się dopiero o 18 więc miały czas, żeby pójść do Sophie i Olivii, żeby te się przygotowały. Dziewczyny ubrały się równie pięknie co Hermiona (Olivia, Sophie).  Nim się obejrzały zaczęli się schodzić pierwsi goście. W większości były to osoby, które Gryfonka znała. Witały się z każdym po kolei, do czasu, kiedy Granger została od nich odciągnięta. Wszyscy prosili, żeby zrobiła swoje słynne koktajle więc nie miała wyboru. Skończyła dopiero po godzinie. W tym czasie wszyscy zdążyli już przyjść. Wyszła do ogrodu, skąd można było usłyszeć grę na gitarze oraz skwierczenie drewna w ognisku. Po chwili, Hermiona usłyszała piękny śpiew chłopaka. Miała wrażenie, że gdzieś już go słyszała. Podeszła bliżej ognia i usiadła obok Olivii.
-Co to za chłopak? - spytała Miona.
-To właśnie ten idealny dla ciebie! Właśnie miałam iść cię szukać, zaraz was ze sobą poznam, tylko skończy piosenkę. 
   Hermiona nadal nie widziała jego twarzy, ponieważ wszyscy zgromadzili się wokół niego. Po chwili, rozeszli się a Granger z przyjaciółką mogły w końcu podejść do chłopaka. 
-Hej, Olivia - powiedział chłopak.
-Hej, Diable, to jest właśnie Hermiona - powiedziała, po czym odsunęła się na bok pozwalając nastolatkom się zobaczyć.
-Zabini? - powiedziała Gryfonka.
-Granger? A co ty tutaj robisz? - odpowiedział. 
-Przyszłam na imprezę do przyjaciółki, ale dziwi mnie co ty tu robisz?
-Olivia powiedziała, że będzie 'dziewczyna idealna dla mnie' to przyszedłem. 
-Dziwne, mi powiedziała prawie to samo.  
-Eeee, czyli się znacie? - spytała niepewnie blondynka. 
-Taa, jak widać - powiedzieli równocześnie. 
-Chodzimy do jednej szkoły - powiedziała Hermiona nie odrywając wzroku od Blaisa. 
Olivii jednak już nie było. Granger nie bardzo wiedziała co ma teraz zrobić, podobnie jak Zabini. Po chwili usiedli i patrzyli w ogień. 
-Kurcze, Blaise wymyśl coś, powiedz cokolwiek! - krzyczał głos wewnętrzny Ślizgona. 
-Too, jak tam wakacje? - powiedział w końcu.
-Nawet dobrze, trochę szkoda, że zostały tylko dwa tygodnie. 
-Taa, ja to się tam trochę stęskniłem za Hogwartem. 
-Ja w sumie też. 
-O nie...-powiedział cicho z szeroko otwartymi oczami.
-Co się stało?
-Zapomniałem zarezerwować hotel.
-Hotel? - Hermiona była wyraźnie zdziwiona. 
-Tak hotel. Dzisiaj przyjechałem do Wielkiej Brytanii i teraz mnie nigdzie nie przyjmą. 
-Możesz spać u mnie - powiedziała zanim ugryzła się w język.
-A to nie będzie kłopot dla rodziców?
-Wyjechali na dwa tygodnie więc luz. 
   Rozmawiali tak jeszcze przez kilka godzin, z przerwami na tańce, jedzenie lub 'koncerty' Blaisa. 
Po skończonej imprezie o godzinie 3, ludzie zaczęli się powoli rozchodzić. To samo uczynili uczniowie Hogwartu. Wolnym krokiem szli w stronę domu Hermiony. Kiedy byli już na miejscu, usiedli wygodnie na kanapie. 
-Zapomniałem ci powiedzieć, że ślicznie wyglądasz. 
-Dziękuję - odpowiedziała lekko zaróżowiona dziewczyna. 
Blaise zaczął rozglądać się po pokoju. Jego wzrok przystanął na szafce w książkami i albumami rodzinnymi. Szybko wstał  i podszedł do regału biorąc jeden z albumów. Popatrzył na Hermionę wzrokiem mówiącym 'mogę?'. Dziewczyna przytaknęła i poklepała ręką miejsce na kanapie obok siebie. Zdziwiła się, że tak szybko rozluźniła się w towarzystwie chłopaka. Czuła jakby znali się już wcześniej. Tak samo myślał Blaise. 
   Otworzyli album na pierwszej stronie gdzie było zdjęcie małej Hermiony ubrudzonej tortem czekoladowym. Chłopak szczerze się zaśmiał. Po kilku następnych stronach zobaczyli wyjątkowe zdjęcie. Byli na nim Miona i chłopiec w mniej więcej tym samym wieku co ona. 
-Wiesz kto to jest?- spytał przerażony Blaise. 
-Wiem tylko tyle, że się z nim przyjaźniłam w dzieciństwie. A co?
-Mam takie samo zdjęcie w domu. 
Patrzyli na siebie przez kilka sekund. Nie wiedzieli co powiedzieć. Hermiona nie mogła uwierzyć, że jej przyjacielem może okazać się chłopak ze Slytherinu. 
-Hermiono, chyba jesteś moją zaginioną najlepszą przyjaciółką - oznajmił ze szczęściem wymalowanym na twarzy, próbując to ukryć
 Dziewczyna jednak nie trudziła się i nie ukrywała radości. Zaczęła się śmiać i w końcu przytuliła Blaisa. 
-Gdzieś ty był przez tyle czasu przyjacielu? - spytała nie odrywając się od jego szyi.
-Praktycznie przy tobie, skarb. 


Omg, zaczynam nowe opowiadanie, Mam nadzieję, że się spodobało Skarby <3

~Panna Weasley 


2 komentarze:

  1. Panna Weasley,bardzo fajne opowiadanie.Miło mi się je czytało :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję i cieszę się, że Ci się spodobały :D

    OdpowiedzUsuń