Gryfonka nadal nie rozmawiała z Ronem. Uważała, że nie ma prawa do zakazywania widywania się z Fredem. Chociaż, powiedział wtedy "Jeszcze będziesz tego żałować". O co mu chodziło?
-Hermiona...Możemy porozmawiać?
-Nie mam na to ochoty, Ronaldzie.
-No proszę, chciałem Ciebie przeprosić.
-No to słucham.
-Miałaś rację, nie mam prawa do ustalania z kim możesz się spotykać, a z kim nie, ale zrozum mnie, to mój brat...
-No dobrze, wybaczam Ci-powiedziała gryfonka z uśmiechem.
Po zjedzonym śniadaniu, wszyscy rozeszli się do swoich klas. Uczniowie piątego roku mieli dzisiaj zielarstwo przez godzinę, transmutację przez godzinę, godzinę przerwy na lunch, historię magii i o północy astronomię.
W czasie obiadu pojawili się bliźniacy. "W końcu!"-pomyślała Hermiona. Musiała porozmawiać z Fredem. Po tym jak wszyscy zjedli kurczaka z sałatą i ziemniakami, dziewczyna wstała i podeszła do bliźniaka.
-Fred, możemy pogadać?
-Coś się stało?-pytał nadal nie patrząc na dziewczynę.
-Nie, po prostu chcę porozmawiać.
Chłopak niechętnie wstał i poszedł za Hermioną na korytarz.
-No, słucham.
-Dlaczego mnie unikasz?-spytała niepewnie.
-Nie unikam.
-Jasne, zawsze, kiedy podchodzę mówisz, że masz coś do załatwienia.
-To nie jest tak jak myślisz.
-To jak? Spędzasz ze mną coraz mniej czasu...
-Chcesz, żebym spędzał z tobą więcej czasu, tak?-zapytał zniesmaczony.
-A to jakiś problem? W końcu jesteś moim chłopakiem, mógłbyś mi poświęcić chwilkę.
-Może ja nie chcę. Nie pomyślałaś o tym?!
Hermiona czuła się, jakby ktoś założył jej garnek na głowę i mocno walną w niego młotem. Zszokowało ją to. Łzy napłynęły jej do oczu, i po chwili wolno spływały po jej policzku. Dziewczyna odwróciła się od rudzielca i szybkim krokiem odeszła w stronę łazienki dziewczyn. Fred patrzył na idącą coraz szybciej gryfonkę. Nagle na jego ramionach pojawiły się małe sylwetki. Na prawym miał miniaturową, ubraną na biało Ginny, a na lewym ubranego na czerwono Lee Jordana.
-Biegnij za nią!-krzyczała gryfonka.
-Nie słuchaj jej! Co ona Ciebie obchodzi. Jak chce niech płacze. I tak wróci-odezwał się Lee.
-Co do...?!-pomyślał Fred.
-Fred! Ty idioto. Hermionie zależy na tobie, nie zauważyłeś tego?!-Ginny nie dawała za wygraną.
-Po co Ci dziewczyna? Masz mnie.
Fred nie wiedział co dokładnie się teraz dzieje. Na jego ramionach pojawiła się jego siostra i najlepszy przyjaciel?! Nie wiedział też, kogo ma posłuchać.
Hermiona wbiegła właśnie do łazienki. Nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą usłyszała. Jeszcze kilka dni temu, Fred nie odstępował jej na krok, a teraz zachowuje się jakby w ogóle mu nie zależało. Dziewczyna schowała się do jednej z kabin. Miała już całe czerwone oczy od płaczu.Nie sądziła, że Fred jest do czegoś takiego zdolny. Zawsze był ciepły, zabawny a teraz zachował się jakby nie miał uczuć. Pierwszy raz ją zranił. Nawet, kiedy nie byli parą był dla niej miły. Hermiona chciała teraz być sama. Musiała sobie wszystko przemyśleć. Była oczywiście świadoma tego, że w każdym momencie może tu ktoś wejść. Miała ochotę zostać w łazience przez resztę lekcji, ale w tym roku są sumy. Nagle usłyszała znajomy głos, dochodzący z korytarza. Osoba była coraz bliżej. Hermiona zobaczyła w dziurze pomiędzy podłogą a drzwiami buty. Drzwi się otworzyły, a w nich stał Harry.
-Jak na pierwszym roku, co?-spytał uśmiechając się.
George podszedł do brata, patrząc na Hermionę.
-Co ty jej znowu nagadałeś?
-Nic..-powiedział cicho.
-Jakbyś nic nie powiedział to nie biegłaby zapłakana. No mów.
-Bo ona spytała się czemu jej unikam, a ja wcale tego nie robię. Potem stwierdziła, że spędzamy razem mało czasu, to się spytałem czy chce, żebym spędzał z nią trochę czasu, powiedziała coś tam, a ja na to, że nie chce z nią spędzać tego czasu.
-Co jej powiedziałeś?! Ale z Ciebie idiota, Fred.
-Co ja mam teraz zrobić?
-Jak to co? Leć za nią, przeproś.
Już po chwili Freda nie było. Pobiegł w stronę Wieży Gryffindoru, z nadzieją, że tam znajdzie tam Hermionę.
Dziewczyna szła właśnie z Harrym w stronę szklarni. Po drodze spotkali Rona. Razem poszli na lekcję.
CDN.
Tak wiem, wiem zabijecie mnie. Przepraszam, że tak długo nie było postów ale wiecie jak to jest, szkoła, brak weny. Ale postaram się pisać częściej. Jutro zacznę pisać ciąg dalszy. Nie wiedziałam jak zakończyć ten rozdział, więc podzieliłam na dwie części.
~Panna Weasley
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz