Draco wziął pod uwagę radę przyjaciela. Co jak co, ale miał on powodzenie u dziewczyn. Blaise był jednym z najprzystojniejszych chłopaków w CAŁEJ szkole. Mógł mieć każdą. Ale wybrał Ginny.
Kilka tygodni później
Malfoy rzadko widywał Hermionę z Fredem. Wyglądało to tak jakby się pokłócili. Za każdym razem, kiedy rudy do niej podchodził, ona szybko wstawała i szła w zupełnie w inną stronę.
*Z punktu widzenia Draco*
Weasley pokłócił się z Granger? To nawet dobrze, w końcu mam u niej jakieś szanse! Ciekawe co się stało. Przecież 3 tygodnie temu widziałem ich jeszcze jak razem siedzieli na uczcie i się śmiali. Czyżby rudy jej coś powiedział? Coś za co się obraziła? Nie mam pojęcia, ale muszę się tego dowiedzieć. Jak się dowiem o co chodzi to będę wiedział jak ją pocieszyć, ale najpierw muszę zdobyć jej zaufanie. Tylko jak? Przecież tak z dnia na dzień nie można ot tak komuś zaufać. Szczególnie mi. Przez te wszystkie lata wyzywałem ją od szlam. Na pewno mi nie zaufa, nie będzie chciała ze mną nawet rozmawiać. Ale tak właściwie co ona mi zrobiła że tak się zachowuje?! To wszystko wina mojego ojca! Przecież status krwi nie ma znaczenia! Ona jest lepsza w czarach niż cały Slytherin. Muszę ją przeprosić za te wszystkie lata. Jakoś się odwdzięczyć. Ale ona mnie nienawidzi! Muszę coś wymyślić! Już wiem!
*Z punktu widzenia Hermiony*
Ja już tak nie mogę! Odkąd się pocałowaliśmy nie mogę przestać o nim myśleć! Po co ja to zrobiłam?! Chciałam udowodnić że jestem prawdziwą gryfonką?! Ale ja jestem głupia. Co ja mam robić? Chyba muszę o tym powiedzieć Ginny, już tak dłużej nie wytrzymam. Muszę to komuś powiedzieć. Tak, na następnej przerwie powiem to Ginny. On pewnie będzie z Blaisem. Trudno, przecież to mój przyjaciel też powinien o tym wiedzieć. Ale jak on to wszystko wygada dla Malfoya? Zaraz cała szkoła będzie o tym mówić. Stanę się pośmiewiskiem. Ale zauważyłam że Draco ostatnio się na mnie gapił. Trochę to dziwne. Kiedy rozmawiamy, jak już rozmawiamy co zdarza się bardzo rzadko, nie mówi do mnie szlama. Chyba naprawdę się zmienił. Łatwo to zauważyć. Ale nadal nie wiem co mam myśleć o sprawie z galerii. On chciał mnie POCAŁOWAĆ! Draco Malfoy chciał pocałować Hermionę Granger! Przecież to nawet brzmi nieprawdopodobnie. Muszę w końcu zacząć rozmawiać z Fredem. Jakoś ostatnio mi smutno. Tak fajnie się z nim zawsze rozmawia.
Hermiona po zielarstwie, udała się w stronę Wieży Gryffindoru. Miała nadzieję że zastanie tak Ginny. Nie myliła się. Siedziała na parapecie i wyglądała przez okno. Kiedy szatynka podeszła do przyjaciółki zobaczyła, że ma dziwną minę.
-Hermiono! Chodź, musimy pogadać!-powiedziała ruda i pociągnęła ją do swojego dormitorium.
-Co się stało Gin?-pytała zdziwiona gryfonka.
-No bo, ja się dowiedziałam od Blaisa, że Malfoy ostatnio gada coś o jakimś planie i że wie jak zdobyć Twoje zaufanie!
-Co?! Malfoy?!
-No przecież mówię!-krzyczała chodząc po pokoju. Była strasznie podekscytowana.
-Ginny ale to jest nie możliwe! To Malfoy, on chce zdobyć moje zaufanie? Po co?
-Pamiętasz jak mi mówiłaś o tej sprawie z galerii?
-Nie mówiłam Ci o niej.
-Aaaa, to Fred mi o tym opowiedział-zarumieniła się lekko dziewczyna.- No to ja myślę, że on mógł się w Tobie zakochać!
-CO!? Ginny czy ty siebie słyszysz? To MALFOY! Przecież to nawet dziwnie brzmi. Malfoy zakochał się w Granger.
-No wiem, wiem ale czy nie wydaje Ci się to słodkie?-dziewczyna zapiszczała z radości.
-Ale Ginny...
-Będziecie razem spędzać wszystkie wolne chwile, będziecie całować się o zachodzie słońca...
-Ginny...
-Cicho! Tworzę waszą historię miłosną...
-Ale Gin...
-Zamknij się! A po skończeniu Hogwartu On Ci się oświadczy na romantycznej kolacji przy świecach...
-Ginny! Ale ja kocham Freda!-dziewczyna nie wierzyła że to powiedziała.
Rudej opadła szczęka. Przez chwilę przyglądała się całej różowej Hermionie.
-H...H..Hermiona...ja myślałam że wy się tylko przyjaźnicie...-odpowiedziała po chwili.
-Naprawdę niczego nie zauważyłaś? Nie zauważyłaś tego że spędzam z Nim każdą wolną chwilę? -dziewczyna nie wiedząc czemu mówiła to ze łzami w oczach. Po tym co po powiedziała, zrobiło jej się lżej na sercu. W końcu mogła o tym komuś powiedzieć.
-No zauważyłam, Fred nawet coś tam o was mówił. I jeszcze to co się stało na balu. O Jezu, Hermiona, jestem taka szczęśliwa-mówiła podchodząc do przyjaciółki.-Ale dlaczego płaczesz?
-Bo ja nie wiem co mam dalej robić.
-O co chodzi? Czy coś się stało?
Hermiona opowiedziała co się stało na błoniach.
-Całowałaś się z Fredem?!-krzyczała na cały głos podekscytowana Ginny.
-Gin! Zamknij się! Jeszcze ktoś to usłyszy.
-Ale to jest super wiadomość! Tylko dziwi mnie to, że jeszcze nie jesteście parą. Już się całowaliście, spędzacie, a raczej spędzaliście razem każdą wolną chwilę. No właśnie dlaczego już ze sobą nie rozmawiacie?
-Bo ja musiałam to wszystko przemyśleć...i jakoś tak wyszło, że już z nim nie gadam.
-Hermiona ty idiotko! Nie zauważyłaś, że Fred chodzi teraz smutny? On mówił mi że tęskni za tym jak razem siadaliście na uczcie i się śmialiście, on myśli, że to wszystko jego wina.
-Ale...
-Żadnego ale! Masz natychmiast iść i go przeprosić!
-Ale-zobaczyła wzrok przyjaciółki.- Za co ja mam go przepraszać?
-Za to, że z nim nie rozmawiałaś!-wstała i wypchnęła dziewczynę za drzwi.-Jeśli z nim nie porozmawiasz, to się więcej do Ciebie nie odezwę!-krzyczała zza zamkniętych drzwi.
Hermiona postanowiła, że musi w końcu zacząć z nim rozmawiać. Kiedy zeszła na dół, zobaczyła Freda przytulającego się do Angeliny Johnson. Dziewczyna, gdy tylko to zobaczyła puściła się biegiem w kierunku obrazu. Chłopak od razu odepchną gryfonkę od siebie i pobiegł za Hermioną na błonia. Jednak było zbyt ciemno by cokolwiek zobaczyć. Długo jej szukał, ale dziewczyna skutecznie się ukryła. Wiedziała, że przytulanie niczego nie świadczy, przecież to mógł być przyjacielski uścisk. Ale Angelina już zmierzała do jego ust.
Dopiero po kilkunastu minutach Hermiona zorientowała się, że nie siedzi na pomoście sama. Obok niej siedział nieziemsko przystojny Draco Malfoy, i wpatrywał się w taflę jeziora. Najpierw nie odzywał się do niej. Hermiona moczyła nogi w ciepłej wodzie.
-Wiesz co chcę Ci powiedzieć Granger?-zapytał nagle Dracon.
-Co?-pytała smutnym i zawiedzionym głosem.
-Uwielbiam noc. W nocy, gdy wszyscy śpią, wszystko wydaje się możliwe.
-Nie wszystko...
-Masz rację...
-Co według Ciebie co jest niemożliwe?-pytała cichutko.
-Boje powiedzieć jednej osobie co czuję, powiedzieć te trzy słowa.
Chłopak wstał powoli i znikną w ciemności, zmierzając w kierunku szkoły. Hermiona długo zastanawiała się nad słowami Dracona. Po kilku minutach ktoś do niej podszedł. Harry Potter.
-Hermiona, kochanie. Co ty tutaj robisz? Jest już dużo po pierwszej.
-Harry, ja nie mogę tam wrócić. Nie mogę na niego patrzeć...-znowu zaczęła płakać.
Miona opowiedziała przyjacielowi o tym co było w pokoju Gin, o tym co się stało na błoniach i w Pokoju Wspólnym. Harry próbował wypytać dziewczynę, dlaczego mu o tym wcześniej nie powiedziała. Mówiła, że się bała. Po kilkunastu minutach rozmowy, wrócili do Wieży Gryffindoru. Kiedy Hermiona przekroczyła próg obrazu, Ginny zasypywała ją masą pytań...
Ale to już w następnym rozdziale. Jakby co, ja to pisałam, kiedy mi coś odwaliło, więc może być trochę dziwne xD Mam oczywiście nadzieję, że się wam spodobało.
~Panna Weasley <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz