|Cześć! Tutaj ~Draco Dormiens Nunqam Titillandus! Zaczynam dzisiaj pisać nowe opowiadanie, a dzisiaj napiszę Wam prolog. Przestałam pisać Dramione ponieważ czytałam Remfadore (szczerze kocham ten parring) i to mi pomieszało w głowie :'). Pokochałam też ród Black'ów, o którym będzie te opowiadanie. Dokładnie będzie ono o znanym Wam (lub też nie choć wątpię) Black Sisters czyli na polski Siostry Black. Jeśli ktoś nie wie, które czarownice wchodzą w ich skład to są: Narcyza, Bellatrix i Andromeda. Najbardziej jednak skupimy się na Belli...|
1 września, 6:00, posiadłość Blacków. Jak zwykle w pokoju sióstr panował nadmierny porządek. Po lewej stronie stały trzy jednakowe łóżka, a na każdym z nich spała jedna dziewczynka.
Jedna z nich miała bardzo jasne, proste włosy. Była to Narcyza. Najrozsądniejsza z sióstr. Już w wieku 11 lat miała pomysł na życie. Najmłodsza z sióstr, wybierała się właśnie na 1 rok w Hogwarcie.
Kolejna była przeciwieństwem pierwszej. Miała brązowe, kręcone włosy. Była szaloną, roztrzepaną dziewczyną. Nosiła imię Bellatrix. Mimo wszystko była jednak najstarszą z sióstr.
I ostatnia z sióstr, Andromeda. Rudowłosa, mądra dziewczyna. Była bardzo inteligentna, chociaż nieraz zdarzało jej się zaszaleć z Bellą.
- Dziewczyny, a wy jeszcze w łóżku?! Już mi do łazienek. - do pokoju wparowała kobieta ubrana w długą suknię. Była to Druella, Druella Rosier. Matka dziewczyn.
Dziewczynki niechętnie poczłapały do łazienek. Po drodze przywitały swojego 7-mio letniego kuzyna Syriusza.
Dla Cyzi był to ekscytujący dzień, ponieważ jeszcze wieczorem miała przekroczyć bramy tak sławnego w świecie czarodziei, Hogwartu. Szybko umyła się i pobiegła do łazienki Belli.
- Jezu, Cyzia. Nie znalazłaś lepszego momentu, żeby tu wejść? - krzyczała naga dziewczyna, zasłaniając się ręcznikiem.
Narcyza pobiegła więc do drugiej siostry. Ta jednak była już przygotowana. Rozpoczynała 3 rok nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa.
- Co się stało kochanie? - powiedziała czuło Andromeda. Była niezwykle delikatną dziewczyną. Miała "to coś" w sobie.
- Nie nic. - ukrywała zawstydzona dziewczynka.
- Co tak długo robi Bella? Nie rozumiem tego roztrzepańca.
- Ekhm, ja tu stoję! - odezwał się głos z drugiego kąta pokoju. Dziewczyny zaczęły się śmiać. Łączyła je niezwykła więź rodzinna. Jedna była zdolna skoczyć za drugą w ogień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz