-Drodzy Uczniowie! Mam zaszczyt przedstawić Wam nową uczennice. Niestety jej szkołę musieli zamknąć, więc przeniosła się do Nas. Nazywa się Penelopa Jackuboska (czytał Dżakuboska). Będzie mieszkać w Gryffindorze. Chodzi ona na czwarty rok. Możesz usiąść-powiedział do dziewczyny.
Penelopa była przepiękna. Miała jasno-brązowe włosy, śliczne piwne oczy, była wysoka, szczupła i ogólnie przepiękna. Szybko usiadła do stołu Gryfonów. Chłopcy nie mogli odwrócić od niej wzroku. Nie tylko Ci z domu lwa. Dziewczyną zainteresowali się, co bardzo wszystkich zdziwiło, Ślizgoni. Była ona czarownicą czystej krwi. Kobieta usiadła obok Ginny. Co chwila patrzyła w stronę Harrego. Na co on nie zwracał uwagi. Jej oczy nagle zrobiły się szare*.
-Co się dzieje z twoimi oczami?-zapytała Gin.
-Zmieniają się wraz z moimi uczuciami, to trochę przeszkadza..-odpowiedziała cicho.
-To super! Też bym tak chciała!-rozmarzyła się Gryfonka.
-Uwierz mi, nie chciałabyś...
Ruda od razu wiedziała że się zaprzyjaźnią. Dziewczyny miały podobny charakter.
Hermiona zrobiła się lekko zazdrosna. Ta dziewczyna powoli kradła jej najlepszą przyjaciółkę! Szatynka przerwała rozmyślania.
-Zapomniałem wam powiedzieć, że już za niedługo odbędzie się bal. Wszystkie ogłoszenia będą wywieszone w waszych pokojach wspólnych-rzekł Dumbledore.
Wszyscy zaczęli szeptać. Hermiona poczuła na sobie wzrok Freda. Czuła jak na jej policzkach pojawiają się rumieńce. Chłopak chyba to zauważył, bo uśmiechną się.
Uczta strasznie szybko im minęła. Kiedy byli już w salonie, wokół tablicy ogłoszeń zebrała się nie mała grupa uczniów.
Uwaga!
Już za tydzień w sobotę, o godzinie 20.00 odbędzie się bal.
Zajęcia taneczne (dla chętnych) będą
w wielkiej sali, w środę o godzinie 16.30.
Każdy, obowiązkowo musi mieć parę.
Minerva McGonagall
Wszystkie dziewczyny zaczęły rozmawiać. To z kim pójdą na bal, to co założą, to czy pójdą na zajęcia. Hermiona rozważała czy pójdzie, czy nie pójdzie. Postanowiła, że się na nie wybierze, chociaż nie sądziła że ktoś ją zaprosi. Ale musi mieć parę. Chyba że zostanie w dormitorium. W końcu będzie miała trochę czasu dla siebie. Ale już kupiła sukienkę. Dziewczyna już zmierzała w stronę schodów, kiedy zatrzymała ją Ginny.
-Hej, poznałaś już Penelopę? Jest strasznie zabawna.
-To pewnie świetnie się dogadujecie.
-Tak, a ty nie chcesz jej poznać?
-Nie, ja już mam jedną przyjaciółkę. Druga mi nie jest potrzebna-odwracając się machnęła włosami.
-Co ją ugryzło?-zapytał nagle Harry.
-Chyba się wściekła że kumpluję się z Pen.
-Nie dziwię jej się.
-Co? Czemu tak uważasz?
-Przyjaźnicie się odkąd uczysz się w Hogwarcie. A tu nagle przychodzi nowa dziewczyna i od razu do niej lecisz, trochę to nie fair wobec Hermiony. Nie uważasz?-pytał.
-Może i masz rację. Zaraz do niej pójdę i ją przeproszę.
Dziewczyna szybko pobiegła do pokoju przyjaciółki.
-Hermiona! Proszę! Otwórz drzwi!
-Po co? Żebym znowu miała słuchać o tej Penelopie? Nie, dzięki!
-Nie, ja chciałam Cię przeprosić. Za to, że cały czas o niej rozmawiałam. Ale to ty jesteś moją najlepszą przyjaciółką!-po tych słowach szatynka natychmiast otworzyła drzwi.
-No, myślałam że mnie wystawisz, że teraz ona będzie twoją najlepszą przyjaciółką.
-To się nigdy nie stanie! A ty dobrze o tym wiesz!
Dziewczyny przytuliły się i poszły spać.
*Następny dzień, Wtorek*-Po co? Żebym znowu miała słuchać o tej Penelopie? Nie, dzięki!
-Nie, ja chciałam Cię przeprosić. Za to, że cały czas o niej rozmawiałam. Ale to ty jesteś moją najlepszą przyjaciółką!-po tych słowach szatynka natychmiast otworzyła drzwi.
-No, myślałam że mnie wystawisz, że teraz ona będzie twoją najlepszą przyjaciółką.
-To się nigdy nie stanie! A ty dobrze o tym wiesz!
Dziewczyny przytuliły się i poszły spać.
Już jutro miały być zajęcia taneczne. Hermiona wypytywała Gin czy ona też się na nie wybiera. To było pytanie retoryczne. Oczywiście że idzie. Całe zajęcia nie mogła się skupić. W jej głowie huczało jedno pytanie. Kto, i czy ją zaprosi na bal. Wszyscy byli bardzo zdziwieni, że dziewczyna nie zgłaszała się na lekcjach. Niektórzy zaczęli się jej pytać czy wszystko w porządku.
-Hej, Hermiona wszystko w porządku? Jakoś dziwnie się zachowujesz-pytał Fred.
-Co? A tak, wszystko dobrze, tylko męczy mnie jedno pytanie i nie umiem na nie odpowiedzieć.
-To może ja Ci pomogę?
-Nie sądzę że Ci się uda. Moja odpowiedź przyjdzie z czasem.
-To może chociaż mi powiesz jakie jest pytanie?-wypytywał chłopak.
-Och, Fred, zawsze jesteś taki ciekawski?
-Kiedy trzeba...
-No dobrze, zastanawiam się kto mnie zaprosi na bal. I co? Znasz odpowiedź na to pytanie?-pytała zakładając ręce na piersi.
-Znam. Ale nie powiem.
-Fred! Masz mi natychmiast to powiedzieć!
-Słodko wyglądasz kiedy się denerwujesz-uśmiechną się.
Jak ten uśmiech na nią działa. W jednej chwili poczuła, że uginają jej się nogi. Na policzkach pojawiły się rumieńce.
-Uuu, kolorki wróciły.
-Ugh...-powiedziała i odeszła szybkim krokiem.
-Ej! Miona! Jesteś na mnie zła?-dogonił ją i zatrzymał.
-Tak.
Spojrzał jej w oczy-A teraz?
-Mniej...
-BalPójdzieszNaZeMną?
-Że co? Możesz powtórzyć?
-Ale obiecaj, że nie będziesz się na mnie więcej złościć.
-Postaram się.
-Obiecaj.
-No dobrze, obiecuję. A teraz mi powiedz to jeszcze raz tylko wolniej.
-Czy pójdziesz ze mną na bal?
-Ooo, Fred zaskoczyłeś mnie.
-A, no jasne-powoli odchodził ze smutną miną.
-Ale nie powiedziałam, że nie pójdę!
-A więc? Pójdziesz?
-Pójdę!-krzyknęła radośnie.
Chłopak nie wytrzymał i ją przytulił. Zza rogu wyszedł Ron.
-Ej! Co wy robicie?!-pytał zdenerwowany.
-Nic-powiedział Fred stawiając dziewczynę na ziemi.
-Wyglądało to tak jakby Hermiona zgodziła się iść z tobą na bal-śmiał się i odszedł.
Oni tylko spojrzeli na siebie i także zaczęli się śmiać.
Środa. Zajęcia taneczne. Dopiero zaczęły się lekcje a Hermionie wydawało się jakby trwały tydzień.
Do zajęć zostało pół godziny. Dziewczyna szybko założyła sukienkę, w której była na kolacji z Rudzielcem. Włożyła buty na nie wysokim koturnie i zrobiła sobie luźny kucyk. Kiedy schodziła do sali spotkała Ginny.
-Hermiona! Bal jest dopiero w sobotę.
-Wiem, ale dziś są te zajęcia i chciałam się do butów przyzwyczaić.
-Dziś?! O matko! Zapomniałam! Szybo lecę się przebrać! Spotkamy się już na sali.
Gdy tylko weszła na zajęcia wszyscy się na nią popatrzyli.
Legenda Oczu xD:
różowe- zakochanie
miodowe- szczęście
czerwone- złość
czarne- chcę kogoś zabić
szare- smutek
zielone- przyjaźń
granatowe- strach
Wiem że krótki! Ale już zaczynałam pisać o czym innym i postanowiłam że podzielę to na dwie części.
~Panna Weasley :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz